Nowy James Bond i jego nowa dziewczyna, Penelope Cruz


dziewczyna 24. Bonda

Po “Skyfall”, którego sukces zaskoczył nawet producentów filmu, planowany jest kolejny obraz o przygodach Jamesa Bonda. U boku agenta 007 wystąpi piękna Penélope Cruz.

Czymże byłby James Bond bez pięknych kobiet u swego boku? W najnowszej części przygód o agencie 007 pięknością, która pojawi się obok najlepszego agenta Jej Królewskiej Mości, będzie Penélope Cruz.
Hiszpańska aktorka, która w przeszłości była nagrodzona Oscarem, wystąpi w filmie wraz z Danielem Craigiem. Będzie to dla niego już czwarta produkcja o przygodach Jamesa Bonda, w której wcieli się w główną rolę.

Następca “Skyfall”

Producenci Michael G. Wilson i Barbara Broccoli z EON Productions ogłosili, że Daniel Craig ponownie wcieli się w rolę brytyjskiego superagenta. 24. film z kultowej serii produkcji o przygodach agenta 007 trafi do kin w Europie w październiku 2015 roku (w Stanach Zjednoczonych na początku listopada).

Co już wiemy?

Najnowszy film wyreżyseruje Sam Mendes, reżyser odpowiedzialny za sukces artystyczny i kasowy ostatniego “Bonda” – “Skyfall”. W marcu Mendes ogłosił, że nie stanie za kamerą w kolejnym filmie o agencie Bondzie. Ta deklaracja natychmiast wywołała spekulacje, kto miałby go zastąpić – nie chodzi w końcu o byle film, ale jedną z najbardziej dochodowych serii filmów w historii kina. Kilka dni temu Sony i Eon ogłosiły jednak, że to właśnie Mendes zrobi “Bonda 24”, bo pod takim roboczym tytułem znany jest nowy film.
Scenariuszem ponownie zajmie się John Logan, który był jednym z autorów “Skyfall”. Mendes ustąpił, kiedy firma producencka EON Productions, której najwyraźniej bardzo zależało, żeby to właśnie on zrobił ten film, zgodziła się na dużą elastyczność – to pozwoli Mendesowi na wywiązanie się z jego innych zobowiązań zawodowych, związanych głównie z teatrem. Reżyser pracuje obecnie nad przeniesieniem swojego filmu “Charlie i fabryka czekolady” na deski teatru.

2013-06-03-penelope_cruz_header
Sukces, jaki osiągnął “Skyfall”

– który zachwycił nie tylko fanów bondowskiej serii, ale także tych, których nie zachwyciły dokonania w zakresie adaptacji ani Martina Campbella, który nakręcił “Casino Royale”, ani Marca Fostera, reżysera “Quantum of Solace”, czy innych reżyserów, którzy reżyserowali wcześniejsze filmy o 007 – sprawił, że Sony ponownie postawiło na Mendesa. Ostatni “Bond” nie tylko zgarnął dwa Oscary – za tytułowy utwór “Skyfall”, który napisała brytyjska wokalistka Adele, oraz montaż dźwięku – ale też zarobił najwięcej ze wszystkich bondowskich filmów. Ile? Ponad 700 mln funtów (1,1 mld dol.). Tym samym stał się najbardziej dochodowym brytyjskim filmem w historii. Jest bardzo prawdopodobne, że ten sukces zostanie powtórzony, kiedy do kin trafi nowe dzieła Mendesa, bo do kina ruszą nie tylko fani serii, ale także talentu reżysera. Plus ci, których przekonał ostatni “Bond”.

– Bardzo się cieszę, że producenci, dając mi czas na wywiązanie się z moich projektów teatralnych, umożliwili mi wyreżyserowanie “Bonda 24”

– powiedział Sam Mendes.

– Cieszę się także z perspektywy ponownej współpracy z Danielem Craigiem, Michaelem G. Wilsonem i Barbarą Broccoli

– dodał. Producenci – Broccoli i Wilson – wydali oświadczenie, w którym napisali: “Ze względu na wyjątkowy sukces »Skyfall«, jesteśmy bardzo podekscytowani ponowną współpracą z Danielem Craigiem, Samem Mendesem i Johnem Loganem”.

Sam Mendes
Jak pisze “The Times”, nie ma jeszcze pełnej obsady filmu, wiadomo jednak, że na plan wrócą Ralph Fiennes, Naomie Harris i Ben Whishaw.

Coraz grubszy portfel Craiga

Daniel Craig wcieli się w rolę najlepszego agenta MI6 w służbie Jej Królewskiej Mości po raz czwarty. Wcześniej pojawił się w “Casino Royale” (2006), “Quantum of Solace” (2008) i właśnie “Skyfall”. Kiedy po raz pierwszy podano do wiadomości, że to właśnie on zagra 007, w świecie filmu i wśród fanów serii zawrzało. Jak to – Bond blondyn? Bond, któremu, jak sądzono na początku, brakuje klasy Seana Connery’ego i uroku Pierce’a Brosnana? Nie brakowało opinii, że to koniec Bonda. Powstawały nawet strony internetowe zrzeszające ludzi, którzy uważali, że Craig nie nadaje się do roli eleganckiego Jamesa Bonda – na tych stronach fani serii wytykali aktorowi każdą, najmniejszą nawet wpadkę. On sam zdawał się tym nie przejmować i na konferencjach prasowych mówił, że nie celebruje specjalnie pracy nad rolą 007, traktując tę pracę jak każdą inną.

Okazało się jednak, że owszem – to koniec takiego Bonda, do jakiego byliśmy przyzwyczajeni. Bonda wyrafinowanego, dla którego noszenie smokingu wydaje się najbardziej naturalną rzeczą na świecie. Dzięki kreacji Craiga Bond zyskał jednak szorstki urok i głębię, której brakowało wcześniejszym wcieleniom. Kwintesencją tej zmiany jest scena w “Casino Royale”, kiedy na pytanie barmana, czy martini z wódką ma być wstrząśnięte, ale nie zmieszane, Bond-Craig odpowiada, że wszystko mu jedno. Po prostu ma ochotę się napić i nie interesują go subtelności, czy koktajl będzie wstrząśnięty, zmieszany, czy z kolorową palemką. I takiego Bonda pokochały miliony.
Taki Bond opłacił się też producentom, którym przyniósł miliony. Dla samego Daniela Craiga wcielanie się w Bonda okazało się żyłą złota. Za kolejne dwa filmy ma dostać 50 mln dol. – umowy już zostały podpisane. Taka gaża stawia aktora w jednym rzędzie z najlepiej opłacanymi hollywoodzkimi aktorami, jak Tom Cruise czy Leonardo DiCaprio.

Za udział w “Casino Royale” Craig zarobił ledwo 3 mln dol. Dwa lata później za rolę w “Quantum of Solace” dostał już ponad dwa razy więcej, bo 7 mln dol. W “Skyfall” jego gaża opiewała już na 17 mln. Kiedy zaczęła się jego przygoda z Bondem, był aktorem znanym głównie Brytyjczykom. Dziś, trzy filmy później, jest międzynarodową gwiazdą i aktorem, którego uważa się za najlepszego Bonda od czasów Seana Connery’ego. To dlatego jego gaża wzrosła kilkunastokrotnie. Kiedy podpisał umowę na pierwszy film, kwota, którą miał dostać, była czterokrotnie mniejsza od gaży, jaką za “The World Is Not Enough” zgarnął Pierce Brosnan. “Skyfall” zarobił więcej w trzech pierwszych tygodniach wyświetlania w kinach, niż dwa wcześniejsze filmy w całym okresie, kiedy można je było obejrzeć w kinie.

Powtórzyć sukces poprzednika Dystrybutor filmu, firma Sony, ostrożnie szacował w zeszłym roku, że “Skyfall” może zarobić około 500 mln dol. Jak się okazało, te przewidywania były ponad trzykrotnie zaniżone. “Skyfall” zarobił 1,1 mld i stał się pierwszym filmem o Bondzie, z którego zyski przekroczyły magiczną barierę miliarda dolarów. W ciągu ostatnich 50 lat gaże aktorów wcielających się w 007 raptownie wzrosły. Częściowo, naturalnie, z powodu popularności, jaką zawsze cieszyły się te filmy. Sean Connery za rolę w “Dr No” dostał 17 tys. dol. W “From Russia With Love” zarobił już 250 tys. dol., gdy zaś zagrał w “Diamonds Are Forever”, jego gaża wynosiła 1 mln dol. Producentom tak bardzo zależało na jego udziale w filmie, że dostał także 12,5 proc. dochodów z dystrybucji filmu w USA. Występ w jednym filmie przynosił mu średnio około 218 tys. funtów (dziś ok. 3 mln). Roger Moore przeciętnie na filmie zarabiał 6,3 mln na dzisiejsze warunki, Timothy Dalton 5,4 mln, a Brosnan 8,7 mln funtów. W tym rankingu zdecydowanie prowadzi jednak Daniel Craig, którego średnia wynosi prawie 10 mln funtów.

Komentuj

banner