Zamiłowanie do… zwierząt


Na pewno wszyscy nieodłącznie kojarzą Ernsta Stavro Blofelda z jego białym kotem. Otóż ten kot nie jest jedyną maskotką czarnych charakterów, jaka pojawiła się w filmach o Jamesie Bondzie. „Zamiłowanie” przeciwników agenta 007 do zwierząt, czasami do roślin, można zauważyć prawie we wszystkich filmach serii. Często te egzotyczne zwierzęta, nie były wyłącznie maskotkami do głaskania, niektóre z nich „wykonywały” wyroki śmierci wydane przez czarne charaktery.

Już w pierwszym filmie cyklu widzimy, że dr No trzyma w domu tarantulę, którą później daje profesorowi Dentowi, by ten podrzucił zwierzaka do łóżka Bonda (007 zabił ją butem). W Pozdrowieniach z Rosji po raz pierwszy pojawia się Blofeld – nie znamy jego twarzy, ale wszyscy widzę, że zawsze na rękach trzyma białego kota perskiego (z diamentową obrożą na szyi), który na pewno został zagłaskany na śmierć przez swojego właściciela… Kolejny szaleniec, Emilio Largo z Operacji: Piorun, w swojej posiadłości w Palmyrze trzyma w basenie rekiny. Oprócz tego, że są ozdobą, atrakcją posiadłości, czasami zjadają także niewygodnych dla Largo ludzi. W kolejnym filmie, Żyje się tylko dwa razy, powraca Blofeld (grany przez Donalda Pleasence), oczywiście ze swoim kotem perskim. Ale tym razem Ernst Stavro ma jeszcze jedne zwierzątka – piranie w basenie, nad którym wisi mostek prowadzący do jego gabinetu. O tym, że nie były to tylko maskotki, przekonała się Helga Brandt, pod którą mostek „załamał się”! Także w kolejnych dwóch częściach, tzn. W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości i Diamenty są wieczne, pojawia się Blofeld ze swoim kotkiem (tym razem ma twarz Telly`ego Savalasa, a potem Charlesa Graya). Następny przeciwnik, dr Kananga (Żyj i pozwól umrzeć) hoduje na fermie w Luizjanie krokodyle. Na wysepce otoczonej przez te zwierzęta zostaje uwięziony Bond. Natomiast w swojej kryjówce Kananga ma basen z rekinami, do którego wrzuca niewygodnych ludzi, np. 007 i Solitaire.

w filmie Szpieg, który mnie kochał

Następny czarny charakter „kochający” zwierzęta, Karl Stromberg ze Szpiega, który mnie kochał, jest miłośnikiem morza – jego kryjówka jest pływającą, podwodną bazą, a ulubione zwierzęta to egzotyczne ryby (zwłaszcza śmiertelnie niebezpieczna skrzydlica), które trzyma w akwarium otaczającym jego gabinet. Przeciwnik agenta 007 z filmu Moonraker, Hugo Drax, miał dobermany, które zabierał ze sobą na polowania. Psy pomagały mu jednak nie tylko w zabijaniu zwierzyny, ale także niewygodnych ludzi – zagryzły one Corinne Dufour, która zdradziła Draxa pokazując Bondowi sejf z dokumentami. Hugo lubił także roślinę, znalezioną w amazońskich lasach tropikalnych, rzadką odmianę orchidei, której pyłek wywoływał bezpłodność. Kwiat oprócz tego że był ładny, został przez Draxa zmodyfikowany tak by wytwarzał truciznę zabójczą tylko dla ludzi. W kolejnym filmie zatytułowanym Ośmiorniczka pojawia się kobieta Ośmiorniczka ze swoim pupilkiem – ośmiornicą. Zwierzę jest nie tylko maskotką, ale bogiem – każda z kobiet mieszkających na wyspie była wyznawczynią kultu ośmiornicy.

pasją Maxa Zorina były wyścigi konne

Dalej w filmie Zabójczy widok poznajemy Maxa Zorina, który bardzo lubi konie – ma wielką stadninę. Zorin lubi je jednak wyłącznie ze względu na wysoką cenę, a nie dlatego, że mu się podobają, czy coś takiego… Ostatni film, w którym pojawia się jakieś zwierzątko to Licencja na zabijanie – chyba wszyscy pamiętają Iguanę Franza Sancheza z diamentową obrożą, ciągle noszoną na ramieniu. To zwierzątko było tylko maskotką, natomiast w basenie Sanchez miał jeszcze rekiny, które rozprawiały się z niewygodnymi świadkami (m.in. z Felixem Leiterem, którego Bond potem pomścił). W filmach nakręconych po 1995 roku czarne charaktery nie przejawiają już nawet uczuć do przyrody.

Komentuj

banner