Sama Mendesa typ na dziewczynę 007


Miranda Frost już z Bondem „współpracowała” i widzieliśmy ją w filmie „Śmierć nadejdzie jutro”. Wtedy Pierce’owi Brosnanowi partnerowała Rosamund Pike i niestety do końca historii nie dotrwała. Teraz ta agentka MI6 ma zmartwychwstać i ponownie stanie na drodze Jamesa Bonda.

Największą popularność Léa Seydoux przyniosła odważna rola w filmie „Życie Adeli”, gdzie wcieliła się w postać Emmy. Aktorka nie wspominała dobrze pracy na planie:

– To było poniżające, czułam się jak prostytutka – opowiedziała Seydoux o scenie seksu, której kręcenie zajęło aż dziesięć dni. – Kechiche używał trzech kamer, a kiedy musisz udawać orgazm przez sześć godzin… Nie mogę powiedzieć, by to nic nie znaczyło. Ale dla mnie trudniejsze jest pokazywanie uczuć niż ciała – tłumaczyła aktorka.

Lea Seydoux już miała do czynienia z tajnym agentem. W filmie „Mission: Impossible – Ghost Protocol” jej bohaterka chciała wykończyć Ethana Hunta.

Wcześniej wystąpiła w wielu głośnych projektach, takich jak  „O północy w Paryżu”, „Robin Hood” czy „Bękarty wojny”. Mimo to aktorka nie boi się występów w filmach niezależnych, czego efektem liczne nominacje do prestiżowych nagród. Niebawem jej filmografia może być bogatsza o najnowszą odsłonę serii o Jamesie Bondzie. W roli dziewczyny agenta 007 Sam Mendes widziałby bowiem właśnie Seydoux. Tym samym 29-latka dołączyłaby do takich gwiazd, jak Ursula Andress, Jane Seymour, Sophie Marceau, Denise Richards, Izabella Scorupco czy Halle Berry.

Komentuj

Podobne strony: >
banner