Symbol popkultury na tle historii


Minęło dwadzieścia pięć lat od upadku muru, który nie tylko podzielił Berlin na dwie części, ale też – urósłszy do rangi symbolu zimnej wojny – stał się niezwykle ciekawym i bogatym nośnikiem znaczeń w kulturze popularnej. Przez Checkpoint Charlie przechodził w „Ośmiorniczce” James Bond, wokół nieistniejącego jeszcze muru krążyli bohaterowie „Niewinnych” Iana McEwana, a na temat kretów, przekopujących się pod murem, polska pisarka Magdalena Parys napisała sensacyjną powieść „Tunel”.

Kiedy runął Mur Berliński, powieści szpiegowskie miały już nigdy nie być takie jak kiedyś. Był to czas, kiedy ich autorzy winni byli znaleźć nowych wrogów, jak pisze Jane Ciabattari dla BBC. Zimna wojna oferowała idealne tło dla książki szpiegowskiej. James Bond stworzony przez Iana Fleminga to przecież mistrz w swoim fachu.

„W czasie trwania Zimnej Wojny, jakikolwiek czytelnik otwierał powieść szpiegowską, już wiedział jakie możliwe konflikty może tam znaleźć” – mówi autor książek spy fiction, Olen Steinhauer – „Mógł być Wschód kontra Zachód, albo superbohater przeciwstawiający się korupcji politycznej, gdzie pazerni ludzie Zachodu niszczą swój własny system.”

goldeneye_reloaded

Na granicy
Agent 009 nie miał przyjemnej śmierci. Ściskając podrobione jajo Fabergé, ubrany w strój clowna, został znaleziony martwy w brytyjskiej ambasadzie w Niemczech – ale nie w tym eleganckim pałacyku przy Villa Heisterbachstraße 39 w Bonn. Agent 009 zginął przy berlińskiej Unter den Linden 32-34, zaraz naprzeciwko hotelu Adlon – w latach dwudziestych miejsca spotkań europejskiej elity, w czasach zimnej wojny – smutnego wspomnienia o tym, jak eleganckim miejscem był przed wojną (zresztą – w połowie lat osiemdziesiątych budynek został wyburzony). Dlaczego wspomnienia i dlaczego agent 009 kiepsko wylądował, umierając przy Unter den Linden 32-34? Dlatego, że zaraz za Adlonem i ambasadą Zjednoczonego Królestwa ciągnął się mur.

W „Ośmiorniczce”, szóstym Bondzie z Rogerem Moorem w roli agenta 007, Bond, śledząc rosyjskiego generała Orłowa i szpiega Kamala Khana, będzie musiał przekroczyć przejście graniczne kontrolowane przez USA – słynny Checkpoint Charlie, nad którym złowieszczo wznosi się tablica z napisem „You are leaving the American sector” po angielsku, rosyjsku, francusku i niemiecku. Dziś w miejscu, które urosło do rangi symbolu granicy między wolnym światem i Imperium Zła – jak nazwał Związek Radziecki Ronald Reagan – w miejscu, w którym na chwilę szła do góry Żelazna Kurtyna, jest muzeum Muru Berlińskiego, w którym w grudniu zeszłego roku zwolniony po dziesięciu latach z łagru Putina Michaił Chodorkowski zorganizował swoją pierwszą konferencję prasową.

Komentuj

banner